Rowerem w podróży

Kazimierz Nowak's bicycle 2” autorstwa probably Kazimierz Nowak or an unknown author - <a href=

Sezon letni, który zbliża się wielkimi krokami, budzi do życia osoby, którzy nie biorą udziału w wyścigach kolarskich. Jest to czas dla kolarzy podróżników biorących udział we własnym, prywatnym wyścigu. Są to ludzie, którzy nie liczą czasu ani średnich prędkości, dla nich najważniejsze jest zrealizować cel, który najczęściej wymaga przejechania kilkuset kilometrów.

Podróżnicy rowerowi według mnie są kolarzami, którzy przekraczają bariery bólu i własnych możliwości. Są to ludzie godni podziwu, którzy nie boją się wyzwań jakie sami przed sobą stawiają. Wyprawy jakie poznałem z opowieści właśnie takich kolarzy budzą we mnie uznanie, ale też zazdrość. Sposób życia w okresie takiej wycieczki rowerowej jest nie do pomyślenia dla zwykłej osoby, która na rowerze przejeżdża kilkanaście kilometrów w tygodniu.

W maju spędzając kilka dni nad Morzem Bałtyckim w Rewalu, miałem okazje poznać właśnie kogoś takiego. Trenując samemu wzdłuż wybrzeża kilkukrotnie mijałem rowerzystów z torbami przypiętymi do roweru. Jako, że sam myślę od jakiegoś czasu o takim wyjeździe nad morze rowerem, postanowiłem bliżej poznać taką osobe, która właśnie była w trakcie swojej drogi.

I tak, na samym początku swojego pobytu na głównym deptaku w miejscowości w której spędzałem kilka dni, poznałem Pana Andrzeja z Opola. Widząc jego rower zapełniony z każdej strony różnymi torbami mniejszymi i większymi postanowiłem zamienić z nim kilka słów na temat tego typu sposobu poruszania się na rowerze. Pan Andrzej okazał się być bardzo miłym i otwartym człowiekiem. Z wielką chęcią opowiedział mi o swojej dotychczasowej karierze rowerowej i sposobie życia podczas wypraw.

Na wstępie zapytałem o miejsca w jakich dotychczas dotarł na swoim rowerze i ile czasu zajmuje przejechanie konkretnych dystansów.

 

Podczas 8 lat podróżowania na rowerze miałem okazję zwiedzić pół naszego kraju. Co rok wybieram się nad nasze morze w okresie maja-czerwca by dobrze wejść w sezon. Również lubię jechać w góry, kierunek Zakopanego czy okolice Szklarskiej Poręby i naszych południowych sąsiadów są mi dobrze znane.

 

To ile czasu zajmuje mi przejechanie zaplanowanej trasy wiąże się z ilością kilometrów. Biorąc przykład aktualnej trasy Opole-Niechorze to staram się przejeżdżać dziennie do 100 km. Czasem są dni, że przejadę np. tylko 30-40 kilometrów bo spodoba mi się miejsce w jakim chciałbym rozbić namiot i odpocząć.

 

Dowiedziałem się też jak wygląda życie podczas wycieczki. Czy zawsze śpi się pod namiotem i w jakich miejscach. Oprócz tego jak wygląda codzienny sposób przygotowywania posiłków.

 

Od kiedy rozpocząłem przygodę z rowerem i takim stylem jeżdżenia to zawsze zabieram ze sobą namiot i śpiwór. Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się bym tych dwóch rzeczy nie wziął. Owszem było tak, że jedną noc spędziłem wynajmując tanio pokój i tam spędzając noc. Natomiast wolę znaleźć miejsce, zazwyczaj gdzieś nad rzeką czy jakimś jeziorem i tak przy brzegu spokojnie rozbić namiot i odpocząć przed kolejnym dniem jazdy.

 

Odnośnie jedzenia, to zabieram ze sobą podstawowe rzeczy, takie jak chleb oraz kilka składników, które zapewnią mi siłę na dalszą jazdę. Owoce oraz wodę kupuję już w sklepach, gdzie robię sobie odpoczynek. Staram się omijać fast foody oraz tego typu jedzenia, których jest pełno przy trasie. Jednak czasem trzeba zjeść coś mocno tłuszczowego.

 

Na sam koniec po kilku słowach zazdrości i życzenia powodzenia w dalszej jeździe Pan Andrzej ruszył już w ostatni, kilkukilometrowy etap swojej wyprawy do Niechorza, gdzie planował spędzić tydzień przed powrotem do domu. Zapytałem jeszcze o plany na lipiec i sierpień, odpowiedź jaką usłyszałem wzbudziła we mnie duże zaskoczenie.

 

Plany? One się rodzą same, nigdy nie wiesz kiedy i gdzie rower cię zaprowadzi. Chciałbym ruszyć w dalszą podróż zagraniczną, może na Bałkany? Pożyjemy, zobaczymy.

 

Jak widać taki sposób kolarstwa ma swój urok i smak, który za pewne wielu czytelników chętnie by poznało na własnej skórze. Sam po tej krótkiej rozmowie bardziej poczułem chęć spróbowania swoich sił w tej odmianie kolarstwa. Na pewno nie jest to tak, że możemy sobie zaplanować trasę i na drugi dzień ruszyć w nią. Gdyby to było tak łatwe to pewnie sam miałbym za sobą już setki albo i tysiące przejechanych kilometrów.

 

Jak się dobrze przygotować do jazdy i spędzenia urlopu w taki sposób?

Na pewno najważniejsze jest przygotowanie fizyczne, które jest siłą napędową całego pomysłu. Jeżeli już planujemy trasę, to dobrze by było się do niej przygotować dużo wcześniej. Ciężko jest mi określić ile czasu i ile kilometrów musimy przejechać, aby czuć, że spokojnie jesteśmy w stanie przejechać całą zaplanowaną drogę. Jedni mogą potrzebować miesiąc, a drudzy nawet kilka miesięcy, aby uświadomić sobie psychicznie i fizycznie jaki stawiamy przed sobą wysiłek.

Drugi ważny punkt to odpowiednie przygotowanie roweru na jakim spędzimy kilkadziesiąt godzin. Dużo wcześniej dobrze jest oddać go w ręce specjalistów, którzy fachowo będą mogli ocenić stan techniczny naszego narzędzia pracy. Do tego trzeba zaopatrzyć się w narzędzia oraz części zapasowe w razie jakichkolwiek uszkodzeń.

Są to dwa główne punkty według, których powinno się rozpoczynać planowanie takiej przygody. Przy wyborze trasy musimy pamiętać, że rowerem nie wjedziemy na niektóre drogi, dlatego dobrze zapoznać się z mapą i poszukać przejazdu przez mniejsze miejscowości, w których również możemy odkryć ciekawe miejsca.

I na sam koniec trzeba zastanowić się czy jedziemy i śpimy pod namiotem czy będziemy wynajmować miejsca noclegowe. Myślę jednak, że skoro wybieramy się w taką przygodę to najlepszą opcją jest namiot. Rower jest na tyle pojemny, że spokojnie zabierzemy ze sobą ciuchy, jedzenia oraz namiot. Oczywiście są i tacy, którzy wybiorą nocleg w pokoju i też to ma swój urok. Ja jednak polecam namiot z własnego doświadczenia.

Jeżeli wśród czytelników są osoby, które w taki sposób spędzają swoje wakacje bądź inne tego typu urlopy to bardzo prosimy o dzielenie się nimi. Na pewno doświadczeni kolarze mają wiele ciekawych historii do opowiedzenia, a może znajdą się osoby, które chętnie ruszą we wspólną podróż?

 

Jeżeli nie macie możliwości sami pojechać w taką rowerową podróż, śledźcie wyprawy osób, którym patronujemy jako portal rowery.pl :

1. Remigiusz Kübler i jego wyprawa Rowerem Dookoła Polski - szczegóły znajdziecie TUTAJ

 

Remigiusz Kubler; Fot: emigiusz Kubler

 

2. Przemek Laskowski i Krzysiek Groth - szczegóły znajdziecie TUTAJ

 

Cel Lizbona 2015

 

3. Mateusz, Adrian i Grzesiek - szczegóły znajdziecie TUTAJ

 

North Trip 

 

Autor: Gaspar Otok

Patronat / Współpraca

79 tour de pologne 2022 logo

 

Podkarpacka-Liga-Rowerowa

MaratonMTB.PL

 

 

 

Tauron Lang Team Race psr  Mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym

 LOGO Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe BIKE DAYS logo NT150px 

  logo face black  150cm PĘTLA KOPERNIKA

Harpagan 52 - Człuchów