Felieton: Czy czeka nas „kwiatomania”?

tirenno-kwiatekNa początki XXI wieku przeżywaliśmy w Polsce małyszomanię, kilka lat temu rozpoczęła się kowalczykomania, teraz wiele wskazuje na to, że możemy być świadkami dwóch „-manii” w naszym kraju: stochomanii oraz kwiatomanii. Czy za sprawą Michała Kwiatkowskiego jest to możliwe?

O ile pierwsza może wydawać się bardziej oczywista, mam tu na myśli stochomanię, o tyle ta druga już nie do końca, bowiem o kolarstwie nie jest jeszcze tak głośno jak chociażby o skokach. Dlatego też chciałbym poświęcić kilka słów sprawcy kwiatomanii, a więc Michałowi Kwiatkowskiemu.

Z początkiem lutego sezon rozpoczęli kolarze, jednak ze względu na Igrzyska Olimpijskie wszystko innego co się działo w sporcie schodziło na drugi plan i tylko najwięksi pasjonaci kolarstwa śledzili wydarzenia ostatnich tygodni, i chyba nikt nie może czuć się zawiedziony. O ile w poprzednim sezonie kibice mogli narzekać na brak zwycięstw polskich kolarzy w wyścigach za granicą o tyle w tym sezonie nie musieli długo czekać. Michał Kwiatkowski już trzykrotnie stawał najwyższym stopniu podium, wygrywając Trofeo Serra de Tramuntana(Hiszpania), Volta ao Algarve(Portugalia) oraz Strade Bianche(Włochy).

Postępy jakie robi polski kolarz z roku na rok, oraz początek tego sezonu pozwalają z wielkim optymizmem patrzeć w przyszłość. Polak wygrywał w tym sezonie zarówno w wyścigu jednodniowy jak i wyścigu etapowym, potrafił wygrać również zarówno po finiszu z peletonu jak i po samotnej ucieczce. W Portugalii kolarz belgijskiej ekipy Omega Pharam – Quick Step wygrywał zarówno etap ze startu wspólnego jak i etap jazdy indywidualnej na czas. Kolokwialnie mówiąc „nie ma bata na Polaka” na początku tego sezonu. W Hiszpanii Polak wygrał chociażby z wicemistrzem świata z 2012 roku, Norwegiem Edvaldem Boasson Hagenem, w Portugalii zostawił za plecami takie gwiazdy jak Alberto Contador, czy też aktualnego mistrza świata Portugalczyka Rui Costę. We Włoszech natomiast Michał wygrał ze swoim odwiecznym rywalem od czasów juniora, Pterem Saganem. Patrząc na tegoroczne wyniki Polak jest liderem pod względem wygranych wyścigów, a zagraniczne media wręcz zachwycają się formą Polaka i jednogłośnie mówią na te wyczyny Flower-Power, czyli taki angielski odpowiednik naszej kwiatomanii. Styl w jakim Polak pokonuje rywali zachwyca wszystkich.

Już od dłuższego czasu dało się słyszeć, że kolarz Omegi jest jednym z najlepszych kolarzy młodego pokolenia. Od ubiegłego sezonu możemy zaobserwować bardzo szybki rozwój umiejętności i kariery Kwiatkowskiego, m.in. 4 miejsce w Tirreno – Adriatico czy chociażby 11. miejsce w debiutanckim starcie w Tour de France, dzięki temu Polak powoli staje się jednym z liderów w swoim zespole obok takich gwiazd jak Tony Martin (Mistrz Świata w indywidualnej jeździe na czas), Mark Cavendish (jeden z najlepszych sprinterów na świecie) czy Rigoberto Uran (2. Miejsce w ubiegłorocznym Giro d’Italia). Z każdym wyścigiem, z każdym przejechanym kilometrem Michał potwierdza swoją świetną dyspozycję i przygotowanie do tegorocznego sezonu.

Czy Polacy potrzebują takiego bohatera jakim jest Michał?

Zdaje sobie sprawę, że słowo bohater dla wielu ludzi może wydawać się lekkim nadużyciem, ale nie dla mnie. Polskie kolarstwo szosowe przeżywa swój renesans, a sukcesy Kwiatkowskiego tylko to potwierdzają. Dla mnie ten sportowiec już jest cichym bohaterem, ponieważ trudno znaleźć w ostatnich latach polskiego kolarza, który tak świetnie rozpoczął sezon, a teraz jest stawiany w gronie faworytów do wygrywania najważniejszych wyścigów tej wiosny. Wracając do pytania, uważam, że Polska i Polacy potrzebują kogoś takiego. Nie ma wątpliwości, że sukcesy Kwiatkowskiego pomogą jeszcze mocniej pchnąć polskie kolarstwo do przodu. W czasach kiedy upadają legendy kolarzy minionej epoki, młodzież potrzebuje nowego idola, wzorca do naśladowania, a kolarz Omegi wydaję się być idealnym przykładem: cichy, skromny, pracowity, wielki patriota. Jego sukcesy mogą sprawić, że coraz więcej dzieciaków zacznie jeździć na rowerach zamiast siedzieć przed monitorami komputerów, a i dorośli nie powinni przejść obok tego obojętnie. Obojętnie nie przechodzą obok tych sukcesów media, w których coraz więcej kolarstwie nie ze względu na afery dopingowe, ale właśnie ze względu na wyniki polskich kolarzy.

Kwiatomania to tykająca bomba, która może eksplodować jeszcze w tym roku w co bardzo wierzę, a czy to będzie wiosną czy latem nie ma większego znaczenia. Natomiast teraz nie pozostaje nic innego jak kibicować polskim kolarzom, nie tylko Michałowi i cieszyć się z ich sukcesów bo tych w polskim kolarstwie jest jak na lekarstwo.

Autor: Radosław Arciszewski.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Patronat / Współpraca

79 tour de pologne 2022 logo

 

Podkarpacka-Liga-Rowerowa

MaratonMTB.PL

 

 

 

Tauron Lang Team Race psr  Mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym

 LOGO Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe BIKE DAYS logo NT150px 

  logo face black  150cm PĘTLA KOPERNIKA

Harpagan 52 - Człuchów