Piąty tydzień wyprawy "Misja JuT" - relacja

1 sierpnia grupa 38 rowerzystów odważnie wyruszyła w daleką podróż -  8 tygodniową wyprawę „Misja JuT – Ostatnie Okrążenie". W trasie są już 6-ty tydzień.

 

My zapraszamy Was do przeczytania relacji z piątego tygodnia Misji.

 

W centrum świata?

Podobno jeśli otworzyć mapę i poprowadzić dwie linie krzyżujące się w środku, wyznaczymy centrum świata, jakim jest pewna miejscowość w Turcji. Wyjaśniał to grupie NINIWA Team tamtejszy mieszkaniec. Czy miał świadomość, że kreśląc te linie rysujemy krzyż?



Grupa rowerowa z Kokotka zakończyła piąty tydzień podróży dookoła Morza Czarnego. Czas ten upłynął w klimacie tureckim – bogatym, egzotycznym, ale jednocześnie bardzo otwartym i życzliwym dla podróżników. Choć wstęp artykułu może wydawać się nieco prowokujący, nic bardziej mylnego. W istocie chodzi o to, że mimo medialnej zawieruchy wokół spraw imigranckich, terroryzmu, wojen i aktów ekstremizmu islamskiego, po raz kolejny okazuje się, że zwykły człowiek chce po prostu żyć dobrze i w pokoju. Wiele rzeczy widać lepiej z perspektywy rowerowej kierownicy.


W poniedziałek 29 sierpnia rowerowi niniwici przekraczają granicę Gruzji z Turcją. Idzie sprawnie, mimo prawie 40-osobowej grupy.

Znamienny jest fakt, że 100 m od granicy po stronie gruzińskiej jest cerkiew. Lustrzane odbicie stanowi meczet, również 100 m od granicy, lecz po stronie tureckiej.

– piszą w relacjach uczestnicy.

Pierwsze wrażenia? Obawy? Radosne zaskoczenie wywołuje pierwszy kontakt z napotkanym na plaży człowiekiem narodowości tureckiej... płci żeńskiej, w kusym bikini. Dalej już tylko zapachy herbaty i niesamowite widoki gór z jednej a Morza Czarnego z drugiej strony.

 

Misja-JUT-Vtydzien-2.jpg

 

Niektórzy narzekają, że w Polsce za dużo kościołów? Ilość meczetów w Turcji bije na głowę nasze statystyki! Po co tyle mówić o wierze w przestrzeni publicznej? Nie przejmują się tym muezzini nawołujący z minaretu do wspólnej modlitwy pięć razy dziennie. Mówimy o Polskiej gościnności? Zawstydziłyby nas gesty otwartości ze strony muzułmanów – podarunki spożywcze na każdym kroku, częstowanie herbatą, użyczanie noclegów, a nawet zaproszenie na wesele 37 spoconych brudasów! Tak jest!

Piątek rekompensuje deszczową i niezbyt przyjemną aurę dwóch poprzednich dni oraz sporą ilości awarii rowerowych. Na wieczór bowiem wisienka na torcie w postaci zabawy weselnej, na którą podróżników zaprasza miejscowa para młoda. Od ich pojawienia się na imprezie dołączono stoły, zapełniono je jedzeniem, a parkiet wypełnił się ludźmi. Zabawa w całości bezalkoholowa – i tu widać różnice w stosunku do polskich tradycji. A jednak bawić się da! Nazajutrz w sobotę 2.09 normalna, wyprawowa pobudka o godz. 5.00, bo pora ruszać w trasę. Jednak Polacy też potrafią świętować, bo oto jeden z uczestników ma urodziny. To okazja do radości w grupie.

 

Misja-JUT-Vtydzien-1.jpg

 

Nie zawsze jest jednak różowo. Od ponad dwóch tygodni w grupie ferment sieje grypa jelitowa atakująca kolejnych uczestników jazdy. Wyobrażamy sobie dyskomfort choroby w domu, ale na rowerze? Przemierzając nawet 170 km dziennie? To wyzwanie! Ukojenie znaleźć można w modlitwie i Mszy świętej – co podkreślają pielgrzymi. O dziwo, nikt nie piętnuje tu katolików, a nawet zdarza się, że dorośli i dzieci dołączają do ceremonii, mimo że niewiele z niej rozumieją.

Co ciekawe, jeden chłopiec podczas wspólnej modlitwy złożył ręce, jak gdyby wspólnie chciał się modlić o Boże miłosierdzie dla świata.

- relacjonują rowerzyści

Innym razem w czasie liturgii słowa podjechali do nas policjanci. Wyciągnęli swoje, komórki i zaczęli pstrykać zdjęcia i kręcić filmy. A to wszystko podczas pierwszego czytania, w którym św. Paweł mówi do apostołów „staliśmy się bowiem widowiskiem światu, aniołom i ludziom

 

Misja-JUT-Vtydzien-4.jpg

 


W niedzielę rowerzyści odpoczywają w dobrych warunkach, dzięki lokalnej gościnności. Dostęp do wody, trochę przestrzeni na obozowisko – to już bardzo wiele. Poczynania grupy śledzi wiele osób za pośrednictwem strony www.niniwateam.pl. Sporo osób wspiera grupę smsami czy na Facebooku, dobrym słowem i modlitwą. Z okazji kanonizacji św. Matki Teresy z Kalkuty jeden z oblatów przypomina podróżnikom, że w 1946 roku powstała reguła, by wszystkie siostry „kalkutki" jeździły rowerami. Może to zatem rower jest jednak tym symbolicznym centrum świata?

 

Zobaczcie też: Relacja z pierwszego i drugiego tygodnia Misji  , trzeciego tygodnia Misji JuT , czwartego tygodnia Misji JuT oraz  NINIWA Team nie zostaje na kanapie

 

Źródło: Krzysztof Zieliński - NINIWA Team

Tags: Wyprawa, NINIWA Team

Patronat / Współpraca

79 tour de pologne 2022 logo

 

Podkarpacka-Liga-Rowerowa

MaratonMTB.PL

 

 

 

Tauron Lang Team Race psr  Mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym

 LOGO Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe BIKE DAYS logo NT150px 

  logo face black  150cm PĘTLA KOPERNIKA

Harpagan 52 - Człuchów